Z organizacją bywa różnie – czyli z czym walczę na codzień…

Witam Was pięknie w ten poniedziałkowy poranek,

mam nadzieję, że i dla Was ten tydzień zacznie się miło i sympatycznie 🙂 Ja mam ambitne plany, więc na przekór pogodzie i ilości pracy myślę, że chociaż część uda się zorganizować z sukcesem. A dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma słowami na temat mojej nieszczęsnej organizacji 🙂

Ostatnio tak sobie siedzę i myślę, że ja naprawdę miewam czasami problemy z organizacją czasu, priorytetów i zadań. W pracy przychodzi mi to o tyle łatwiej, że muszę się trzymać dat i terminów. W domu – nie ukrywam, że nie jestem tak fenomenalnie zorganizowana jak bym chciała. Zawsze na coś mi braknie czasu, czegoś nie zdążę albo po prostu odkładam na później (a wszyscy wiemy, jak to „później” zazwyczaj wygląda). Może jest to spowodowane tym, że po pracy zwykle wracam do domu wypompowana.

No cóż niestety, branża w jakiej pracuję do najprzyjemniejszych i łatwych nie należy, ilość wymagań rośnie wprost proporcjonalnie do odrobienia się z wcześniejszymi zadaniami. Kurczę, czasami naprawdę chciałabym mieć wszystko tak na 100% jak w pracy. Po prostu nie wiem – czy ja coś źle robię czy to po prostu zmęczenie po pracy powoduje, że na nic nie mam już energii. Zwłaszcza teraz, kiedy do tego wszystkiego dochodzi mi konieczność pisania pracy magisterskiej.

Żeby się jakoś postarać ogarnąć, zaczęłam śledzić Panią Swojego Czasu. Dzięki poradom dziewczyn i samej Oli Budzyńskiej naprawdę zaczęłam dostrzegać mankamenty mojego systemu zarządzania sobą i teraz mam nadzieję, że w końcu się zmotywuję i zacznę organizować tak, żeby na wszystko starczyło mi czasu.

Pewnie większości z Was planowanie i organizacja przychodzą naturalnie, jednak ja należę do tych którzy potrzebuję zdrowego „kopniaka” motywacyjnego 🙂 Na razie zaczęłam od zapisywania swoich planów w kalendarzu, dużym i widocznym a także małym, który mam zawsze pod ręką. To jest mój pierwszy kroczek w celu zorganizowania swojej przestrzeni i przede wszystkim siebie, bo tak dalej się ciągnąć nie da. Po pewnym czasie moje niezorganizowanie zaczęło mi po prostu przeszkadzać 🙂

Także moi drodzy, życzę Wam wspaniałego tygodnia a przede wszystkim dużo motywacji do działania 🙂

 

Autorka: Natalia